Jeden wielki FAKE
Coraz więcej w internecie fałszywych wiadomości, informacji i filmików. Internet nigdy nie budził zaufania, a w ostatnim czasie szczególnie. Przewidywałam inny post na ten tydzień, ale muszę się podzielić moją opinią na temat tego co się dzieje.
Jeśli chodzi o ostatnie miesiące, moje doświadczenie takiego natłoku fake'u zaczęło się od afery z największym youtuberem na świecie, czyli Pewdiepie. Jeśli ktoś nie kojarzy to tu odsyłam do jego kanału. Od czego zaczęła się ta afera? Internetowe media wyjęły z kontekstu parę jego wypowiedzi i na tej podstawie rozpowszechniały fałszywe informacje. Jego wizerunek bardzo na tym stracił, zresztą jak on sam. Disney zerwał z nim kontrakt i jego ,,serial" został wycofany. Zrozumiałe jest to, że media lubią podkoloryzować niektóre sprawy, ale żeby zmyślić wszystko? Na dodatek żadne z nich nie przeprosiły, a człowiek, który stał się ich ofiarą, bardzo przez to oberwał. Niedługo po tym jak ta afera ucichła, usłyszałam o innej, z którą nie byłam na bieżąco. Tym razem afera dotyczyła polskiego youtubera- Łukasza Jakóbiaka (link do kanału Łukasza). Bardzo lubię oglądać wywiady na jego kanale, dlatego też zainteresowałam się tą sprawą. Okazało się, że Łukasz przygotował projekt, który miał mu pomóc spełnić swoje jedno z największych marzeń, czyli występ w amerykańskim talk-show Ellen DeGeneres Show. Częścią tego projektu było sfałszowanie informacji, że Łukasz wystąpił w programie u Ellen. Wstawił post, od którego wszystko ruszyło, następnym punktem był film, który przedstawiał relację z wyjazdu Łukasza i jego występie u Ellen. Gdy ludzie odkryli, że to nie wydarzyło się naprawdę, rozpętała się burza. Ludzie zaczęli się oburzać i wyzywać Łukasza. Podstawowe pytanie brzmi, po co to zrobił? Łukasz w ten sposób chciał zostać zauważony przez Ellen, żeby ona, widząc jego pracę jaką w to włożył zaprosiła go do swojego programu naprawdę. Cel nie był zły, ale czy trzeba było posuwać się aż do takiego oszustwa? Niby nikogo tym nie skrzywdził, ale pozostał niesmak po tej sytuacji, która pokazuje, że w dzisiejszym świecie, jeśli chcesz coś osiągnąć, to przez kłamstwo. W podobny sposób zadziała marka reserved, która przez fałszywy filmik rozpoczęła swoją nową kampanię. Zaczęło się od filmiku, który każdy już chyba widział, czyli film dziewczyny, która szuka Wojtka. Jeśli ktoś jakimś cudem tego nie widział, to odsyłam tutaj. Wiele osób wciągnęło się w tę historię, ludzi nawet tworzyli wydarzenia na facebooku ,,Szukamy Wojtka", aż tu nagle na kanale tej dziewczyny zaczęło pojawiać się coraz więcej filmików i okazało się, że to tylko kampania reserved i nie ma żadnego Wojtka. Kto się dał nabrać? Większość ludzi, bo wyglądało to całkiem wiarygodnie.
Tu czas na moje przemyślenia, dlaczego ludzie to robią? Żeby osiągnąć swój cel. I kolejne pytanie brzmi, dlaczego ludzie chcą osiągać swój cel przez kłamstwo? Bo tak jest łatwiej. Pierwszy podany przeze mnie przykład. Spadła liczba osób, które czytają media internetowe, więc jak tu zmienić ten stan rzeczy? Najłatwiej jest kogoś oczernić, a jeszcze lepiej, gdy jest to ktoś sławny. Idealnie pasuje tu powiedzenie, po trupach do celu. Zwiększyli liczbę wejść na stronę, więc tym sposobem mają więcej czytelników. Sprytnie, ale czy to jest dobry i uczciwy sposób? Drugim moim przykładem był Łukasz, który też (moim zdaniem) za daleko posunął się z kłamstwem, ale dzięki temu, że tak oszukał na początku, wiele osób się wciągnęło i był większy rozgłos, a przez to większa szansa na to, że dotrze to do Ellen. Tu już ucierpiał tylko Łukasz, bo to co miało mu pomóc odwróciło się przeciw niemu. Ostatni przykład to typowe granie na emocjach odbiorcy. Wystarczy romantyczna, słodka historyjka i już ludzie zaczynają się wciągać, na dodatek w tej sytuacji dużo osób udostępniało ten film, więc grono odbiorców się poszerza. Idealnie dla reklamodawców. Reklamę zobaczyło przez to więcej osób, ale czy naprawdę było warto? Myślę, że i oni na tym się przejechali, ponieważ dla większości ludzi pozostał niesmak i czuli się zawiedzeni, podobnie jak w przypadku Łukasza.
Kłamstwo kojarzymy raczej negatywnie, a tu widzimy, że wszystkie trzy były z założenia w dobrym celu, ale jak wyszło to już wiemy. W taki właśnie sposób potwierdza się niestety moja teoria, że w tym świecie nawet dobre rzeczy są skażone kłamstwem. Ale to może tylko mój pogląd, ponieważ ja bardzo cenię szczerość i każde kłamstwo wywołuje u mnie niesmak. Pamiętajmy, że kłamstwo może być zagrożeniem. Coraz głośniej robi się o grze blue whale. Dużo ludzi mówi, że przecież to tylko fake. Owszem było tak, póki media nie zaczęły tego nagłaśniać i przez tak zwany głuchy telefon poszło to dalej i teraz ludzie grają w to naprawdę. (tutaj można znaleźć mniej więcej nakreślone to jak wygląda ta gra) Nie wiadomo jak to jest z tą grą, ponieważ informacje są ze sobą sprzeczne i niejasne. Sama jednak mogę potwierdzić, że słyszałam już o ludziach w moim otoczeniu, którzy zaczęli próbować. Przez jeden fake, który został rozszerzony, mamy prawdziwe zagrożenie.
Może był to jeden z mniej przyjemnych postów, ale warto myślę czasem zwrócić na pewne rzeczy uwagę, dlatego apeluję do was, uważajcie co czytacie w internecie, nie ufajcie wszystkiemu co w nim przeczytacie i zawsze weryfikujcie informacje, które dostarczają wam inni. Mimo wszystko życzę wam miłego wieczoru ;)
Jeśli chodzi o ostatnie miesiące, moje doświadczenie takiego natłoku fake'u zaczęło się od afery z największym youtuberem na świecie, czyli Pewdiepie. Jeśli ktoś nie kojarzy to tu odsyłam do jego kanału. Od czego zaczęła się ta afera? Internetowe media wyjęły z kontekstu parę jego wypowiedzi i na tej podstawie rozpowszechniały fałszywe informacje. Jego wizerunek bardzo na tym stracił, zresztą jak on sam. Disney zerwał z nim kontrakt i jego ,,serial" został wycofany. Zrozumiałe jest to, że media lubią podkoloryzować niektóre sprawy, ale żeby zmyślić wszystko? Na dodatek żadne z nich nie przeprosiły, a człowiek, który stał się ich ofiarą, bardzo przez to oberwał. Niedługo po tym jak ta afera ucichła, usłyszałam o innej, z którą nie byłam na bieżąco. Tym razem afera dotyczyła polskiego youtubera- Łukasza Jakóbiaka (link do kanału Łukasza). Bardzo lubię oglądać wywiady na jego kanale, dlatego też zainteresowałam się tą sprawą. Okazało się, że Łukasz przygotował projekt, który miał mu pomóc spełnić swoje jedno z największych marzeń, czyli występ w amerykańskim talk-show Ellen DeGeneres Show. Częścią tego projektu było sfałszowanie informacji, że Łukasz wystąpił w programie u Ellen. Wstawił post, od którego wszystko ruszyło, następnym punktem był film, który przedstawiał relację z wyjazdu Łukasza i jego występie u Ellen. Gdy ludzie odkryli, że to nie wydarzyło się naprawdę, rozpętała się burza. Ludzie zaczęli się oburzać i wyzywać Łukasza. Podstawowe pytanie brzmi, po co to zrobił? Łukasz w ten sposób chciał zostać zauważony przez Ellen, żeby ona, widząc jego pracę jaką w to włożył zaprosiła go do swojego programu naprawdę. Cel nie był zły, ale czy trzeba było posuwać się aż do takiego oszustwa? Niby nikogo tym nie skrzywdził, ale pozostał niesmak po tej sytuacji, która pokazuje, że w dzisiejszym świecie, jeśli chcesz coś osiągnąć, to przez kłamstwo. W podobny sposób zadziała marka reserved, która przez fałszywy filmik rozpoczęła swoją nową kampanię. Zaczęło się od filmiku, który każdy już chyba widział, czyli film dziewczyny, która szuka Wojtka. Jeśli ktoś jakimś cudem tego nie widział, to odsyłam tutaj. Wiele osób wciągnęło się w tę historię, ludzi nawet tworzyli wydarzenia na facebooku ,,Szukamy Wojtka", aż tu nagle na kanale tej dziewczyny zaczęło pojawiać się coraz więcej filmików i okazało się, że to tylko kampania reserved i nie ma żadnego Wojtka. Kto się dał nabrać? Większość ludzi, bo wyglądało to całkiem wiarygodnie.
Tu czas na moje przemyślenia, dlaczego ludzie to robią? Żeby osiągnąć swój cel. I kolejne pytanie brzmi, dlaczego ludzie chcą osiągać swój cel przez kłamstwo? Bo tak jest łatwiej. Pierwszy podany przeze mnie przykład. Spadła liczba osób, które czytają media internetowe, więc jak tu zmienić ten stan rzeczy? Najłatwiej jest kogoś oczernić, a jeszcze lepiej, gdy jest to ktoś sławny. Idealnie pasuje tu powiedzenie, po trupach do celu. Zwiększyli liczbę wejść na stronę, więc tym sposobem mają więcej czytelników. Sprytnie, ale czy to jest dobry i uczciwy sposób? Drugim moim przykładem był Łukasz, który też (moim zdaniem) za daleko posunął się z kłamstwem, ale dzięki temu, że tak oszukał na początku, wiele osób się wciągnęło i był większy rozgłos, a przez to większa szansa na to, że dotrze to do Ellen. Tu już ucierpiał tylko Łukasz, bo to co miało mu pomóc odwróciło się przeciw niemu. Ostatni przykład to typowe granie na emocjach odbiorcy. Wystarczy romantyczna, słodka historyjka i już ludzie zaczynają się wciągać, na dodatek w tej sytuacji dużo osób udostępniało ten film, więc grono odbiorców się poszerza. Idealnie dla reklamodawców. Reklamę zobaczyło przez to więcej osób, ale czy naprawdę było warto? Myślę, że i oni na tym się przejechali, ponieważ dla większości ludzi pozostał niesmak i czuli się zawiedzeni, podobnie jak w przypadku Łukasza.
Kłamstwo kojarzymy raczej negatywnie, a tu widzimy, że wszystkie trzy były z założenia w dobrym celu, ale jak wyszło to już wiemy. W taki właśnie sposób potwierdza się niestety moja teoria, że w tym świecie nawet dobre rzeczy są skażone kłamstwem. Ale to może tylko mój pogląd, ponieważ ja bardzo cenię szczerość i każde kłamstwo wywołuje u mnie niesmak. Pamiętajmy, że kłamstwo może być zagrożeniem. Coraz głośniej robi się o grze blue whale. Dużo ludzi mówi, że przecież to tylko fake. Owszem było tak, póki media nie zaczęły tego nagłaśniać i przez tak zwany głuchy telefon poszło to dalej i teraz ludzie grają w to naprawdę. (tutaj można znaleźć mniej więcej nakreślone to jak wygląda ta gra) Nie wiadomo jak to jest z tą grą, ponieważ informacje są ze sobą sprzeczne i niejasne. Sama jednak mogę potwierdzić, że słyszałam już o ludziach w moim otoczeniu, którzy zaczęli próbować. Przez jeden fake, który został rozszerzony, mamy prawdziwe zagrożenie.
Może był to jeden z mniej przyjemnych postów, ale warto myślę czasem zwrócić na pewne rzeczy uwagę, dlatego apeluję do was, uważajcie co czytacie w internecie, nie ufajcie wszystkiemu co w nim przeczytacie i zawsze weryfikujcie informacje, które dostarczają wam inni. Mimo wszystko życzę wam miłego wieczoru ;)
Chętnie przeczytam wasze komentarze i opinie na ten temat :D

Niestety ale ludzie są zachłanni. I tak boli mnie w oczy to, że ludzie są w stanie się nabrać pomimo, że dużo się mówi o różnych oszustwach. Przecież nawet na "Onet.pl" mogą podać fałszywe informacje. Jak przeczytałam ten post to rzeczywiście, jest tych oszustw coraz więcej. Aż strach się bać. Ludzie nie dajmy się omotać wszystkiemu, co nam mówią, myślmy racjonalnie!
OdpowiedzUsuńDokładnie 😉 ładnie podsumowane😊
UsuńMiało wyjść dobrze a wyszło jak zawsze. Zadajmy sobie pytanie na ,które trudno odpowiedzieć"Co się z tym światem dzieje?!"
Usuńhm zastanawia mnie po co to mu było? Jeśli rzeczywiście to kwestia marzeń spełnienia no to szacun, że mu się udało w końcu to osiągnąć. ale jakim kosztem i opinią o sobie lol
OdpowiedzUsuńDlatego ten temat wzbudza kontrowersje 😊 Ja uważam że pomysł nie był zły, ale przesadzony. Można to było zrobić inaczej i tyle 😉
Usuń